Przedszkole Integracyjne nr 2 w Cieszynie
http://przedszkole2.cieszyn.pl/uploads/images/naglowki/onas1.png

Historia przedszkola

Czy Przedszkole nr 2 – Integracyjne w Cieszynie
ma 50 lat? Powspominajmy...

Odpowiedź na postawione pytanie nie jest jednoznaczna. Bo co stanowi o ciągłości przedszkola? Nazwa? Budynek? Zacznijmy od nazwy…

Przedszkole nr 2 w Cieszynie zostało założone, podobnie jak inne przedszkola, wkrótce po wojnie. Cóż, brakowało budynków na tego typu instytucje – część organizowano w wysiedlonych przedwojennych willach, w mieszkaniach, a Przedszkole nr 2 zorganizowano w jednej z klas budynku obecnego Liceum im. M. Kopernika. Grupa 30 dzieci miała do dyspozycji jedno pomieszczenie – korytarze, sanitariaty, boisko były wspólne z uczniami. Codzienne dylematy nauczyciela – kiedy iść do toalety z dzieckiem, żeby nie natknąć się na kilkunastoletniego ucznia? W przedszkolu tym opiekę organizowano tylko do godziny 13-stej, bez obiadu. Dzieci zjadały przyniesione przez siebie kanapki, dostawały kawę czy herbatę. W 1949 r. w tym przedszkolu zaczęła pracować nowa pani kierownik – pani Daniela Góralik, zastępując chorującą panią Elżbietę Hebdę. Wkrótce zdecydowano o wydłużeniu czasu pracy i przygotowaniu ciepłych posiłków dla dzieci; przez jakiś czas wychowankowie mieli własne (z domu przyniesione) talerze, kubki, sztućce, a obiady były jednodaniowe.

Były to lata, kiedy bardzo brakowało wykwalifikowanej kadry, nauczycieli obowiązywały (podobnie jak innych) przydziały pracy, a ewentualne odejście z zawodu było bardzo utrudnione. Pani Daniela Góralik miała to szczęście, że mimo, iż po ukończeniu seminarium nauczycielskiego w Bielsku-Białej miała przydział do Nysy, jej koleżanka zechciała się zamienić, a władze oświatowe pozwoliły na to – pani Danka pozostała w rodzinnych stronach i aż do emerytury związała się z Przedszkolem nr 2.

Przedszkole w szkole średniej było rozwiązaniem jedynie tymczasowym. Zaczęto budować – przede wszystkim dla pracowników Celmy – Zakładowe Osiedle Robotnicze (ZOR). Mimo, że osiedle stanowiło ciągle jeszcze plac budowy, a pomiędzy blokami w czasie deszczu przechodziło się brnąc po kostki w błocie lub przeskakując z kamienia na kamień, postanowiono ogłosić zapisy do przedszkola. Pani D. Góralik meldując się u strażnika (plac budowy miał swoją ochronę), przyszła w wyznaczonym dniu i zobaczyła niemałą gromadę rodziców. Cóż… W 3-pokojowym mieszkaniu z kuchenką, przy ul. Marchlewskiego, trzeba było otworzyć przedszkole dla grupy 35 dzieci. Lokalizacja Przedszkola nr 2 została zmieniona. Dotychczasowi wychowankowie (ci z budynku liceum) trafili do innych placówek. W przygotowaniach do nowego roku szkolnego z równym zaangażowaniem z innymi pracownikami brała udział pani kierownik – przewoziła meble siedząc „na pace” ciężarówki, myła podłogi, okna. Po otwarciu przedszkola bywała zaopatrzeniowcem nosząc wczesnym rankiem zakupy z targu.

Wkrótce w sąsiedztwie rozpoczęto budowę nowego przedszkola – budynku zaprojektowanego właśnie na ten cel. Dzieci z nauczycielkami towarzyszyły budowie, czasem pozwolono im nawet ułożyć jakąś cegłę! Przedszkole od samego początku budziło wiele emocji, może właśnie swoim oryginalnym projektem, przypominającym nieco dworek polski i było przedmiotem częstych odwiedzin różnych Bardzo Ważnych Czynników.

We wspomnieniach pani Danki przedszkole w nowym budynku, trzyoddziałowe, rozpoczęło swoją działalność we wrześniu 1954 r.; według późniejszej dyrektorki, Stefanii Michaliczek, fakt ten miał miejsce w styczniu 1955 r. I tę właśnie datę przyjęto za moment powołania przedszkola. W roku 2005 przedszkole skończyło 50 lat! Ówczesną dyrektorką była Maria Szmejowa, a pracowały panie: M. Styrnalska, M. Sobolewska, S. Michaliczek, Z. Kubiszowa. Pani Danusia wyjechała wówczas z Cieszyna i wróciła po urlopie macierzyńskim w 1957 r. do pracy w już wówczas czteroodziałowym przedszkolu dla 120 dzieci, gdzie pracowała do grudnia 1981 r. Do roku 1958 opłaty za przedszkole były bardzo niskie, częściowo pokrywane przez zakład pracy, co stanowiło niemałą pomoc materialną dla rodzin. W 1958 r. wysokość opłat uzależniono od dochodów rodziców.

Przedszkole pracowało zgodnie z coraz to nowymi przepisami, pojawił się obowiązujący w całej Polsce „program wychowania przedszkolnego”. Nauczyciele podnosili swoje kwalifikacje wraz z rosnącymi wymaganiami. Bez zmian pozostał wymiar pracy nauczycieli – 5 godzin dziennie. Dyrektorkami przedszkola były: wspomniana Maria Szmejowa, Stefania Michaliczek i Teresa Pilarz. W Cieszynie budowano osiedla, nowe przedszkola i szkoły, produkcja w zakładach pracy szła pełną parą (czy pamiętacie, drodzy Cieszyniacy, że kiedyś pracowało się tu na trzy zmiany?). Ale cóż – lata kryzysu gospodarczego nadchodziły coraz większymi krokami. Przyszedł rok 1981, stan wojenny, trudności w zaopatrzeniu. Pamiętam (A. H.), gdy w ramach darów zagranicznych otrzymaliśmy ser tzw. „amerykański” – ogromne bloki pomarańczowego, kleistego sera oraz ogromną ilość mąki sojowej. Długo jedliśmy racuchy, makaron, ciasto drożdżowe i bułeczki z tej mąki…

W tym czasie pani Danusia odeszła na emeryturę. I pani Helena Twardzik, potem pani dyrektor Stefania Michaliczek. Dyrektorem została nasza koleżanka z pracy – pani Teresa Pilarz.

Nadszedł rok 1989 i zmiany w kraju. Pierwsze wybory samorządowe. Przedszkola stały się „zadaniem własnym gminy”. Zmiany te nie ominęły też naszego przedszkola…

Od 1996 r. przedszkole prowadzi program integracji dzieci niepełnosprawnych wpisując się w sieć placówek i gminny program integracji osób niepełnosprawnych w mieście. To już jest całkiem inna epoka… Także pełna wspomnień i przeżyć…

Zaproszenie 10 lat temu dzieci o specjalnych potrzebach i ich rodziców do naszego przedszkola rozpoczęło proces zmian, na różnych poziomach i w różnych obszarach. Każdy z nas uczył się na nowo dostrzegać wyjątkowość każdego dziecka. Uczył się swojego miejsca w nowych relacjach – w kontaktach z rodzicami wychowującymi dzieci o specjalnych potrzebach, w kontaktach ze stale współpracująca koleżanką i pracy w parze, uczył się nowych umiejętności zawodowych. Wszyscy uczyliśmy się i zdobywaliśmy nowe kwalifikacje zawodowe. Poszukiwaliśmy i poszukujemy stale najlepszych metod pracy.

Patrząc na historię przedszkola jedno pozostało niezmienne – atmosfera tego miejsca. Pełna ciepła i wzajemnej, życzliwej obecności podczas tego czasu, w jakim możemy towarzyszyć dzieciom i rodzicom w wychowaniu. Pełna zrozumienia, troski i serdeczności.

Autor: Aleksandra Hołdys
(artykuł powstał m.in. na podstawie wspomnień p. Danieli Góralik oraz pracy magisterskiej Wiesławy Janicy-Czudek)

Designed by: StronyDlaFirm.eu